Jakiś czas temu był wielki szum związany z tymże serwisem. Wszyscy blogerzy w około rejestrowali się i dodawali własne blogi. Każdy chciał zarobić, zyskać coś na tym. Blogvertising zaakceptował chyba większość blogów, bynajmniej te, które czytam. Sam biorąc przykład od innych postąpiłem w identyczny sposób mając nadzieję, że będę miał szansę na zarobienie paru groszy. Dodałem widgeta na bloga, który w piękny sposób szpeci mi go i wygląda jeszcze gorzej, kiedy nie ma w środku żadnej reklamy. Tak nie ma u mnie ofert reklamy, jak u większości blogów i to nie tylko na tych o mniejszej popularności, ale też i tych co mają dużo więcej odwiedzin. Dziwnie to wszystko zostało zorganizowane. Blogvertising zaczął posiadać olbrzymią popularność wśród Blogosfery, a zapomniał chyba o firmach, które chciały by się wybić dzięki blogom. Z tego co zauważyłem nie wiele firm zainteresowało się tą opcją reklamy biorąc pod uwagę oczywiście ilość blogerów, którzy są zarejestrowani i gotowi do zarabiania.
Z Czego to wynika?
Jeśli liczyliśmy, że dzięki Blogvertising możemy szybko zarobić, to się grubo myliliśmy. Nie dość, że trzeba uzbierać kwotę 100zł (podobnie jak to jest w Adsense) to na dodatek trudność polega, aby w ogóle dostać jakąś reklamę. Serwis ten musi się jeszcze rozwinąć, nabrać rozmachu i dotrzeć do tych, którzy chcieli by się reklamować i płacić za to.
Dochodzę do wniosku, że nie warto myśleć o blogu jako narzędziu do zarobienia kieszonkowego. Jeśli mamy jakieś pasje, hobby to przecież wydajemy na to masę pieniędzy nie zwracając uwagi na to czy, przyniesie nam to jakieś korzyści w postaci sałaty. Blog ma sprawiać radość z pisania, z tego, że możemy dzielić się wszystkim z innymi, ale darujmy sobie dzielenie się reklamą. :) Najbardziej komiczne jest Google Adsense, dzięki któremu od początku wakacji zarobiłem 13,03$ (150 kliknięć, przy 18,952 wyświetleń). Zdecydowanie na nim się nie da zarobić jakiś konkretnych pieniędzy w krótkim czasie, w szczególności jeśli chodzi o jedego, czy dwa blogi prywatne.

Wlasnie, blog powinien byc rodzajem DZIENNIKA jak to miedzy innymi jest okreslone w Wikipedii. Wszytkie te co praktycznie sa seriwsami i sa by zarabiac jak niektore ze z nazwy nie wymienie nei nazywam blogami. Wiec albo jest to STRONA KOMERCYJNA Z CHRONOLOGICZNYMI WPISAMI albo BLOG. Zacznijmy to w koncu odrozniac
o tym, czy dostaniesz daną kampanię, moze decydować wiele czynników zależnych od reklamodawców. Możesz tematycznie pasować, ale oglądalność mieć mniejszą niż życzy sobie tego reklamodawca. To, że jesteś nie znaczy, że masz. Inna kwestia, że na początku jest w cholerę kampanii, bo produkt (Blogvertising) jest nowy i wielkie łał robią. Tak było z krytykami: najpierw masa kampanii i później śmierć naturalna.
Co do komercjalizacji bloga, to nic nie mam przeciwko reklamie linkowej/bannerowej. natomiast nie zgodziłbym się na wpis za kasę, bo jak zauważył @Martiger: blog jest osobistym dziennikiem. Nie słupem reklamowym, że ktoś płaci i kontroluje, o czym piszę.
Różne są blogi w formie i tematyce, ale kasa nie powinna zastępować weny.
Swoją drogą załapałem się na Sampling - roczna prenumerata magazynu w zamian za skomentowanie (bez żadnych odgórnych wytycznych) dowolnego artykułu. Gdybym gazetę kupował, to raczej na pewno komentowałbym ją na blogu, więc zgodziłem się na taką formę współpracy i na dniach pierwszy wpis. Aż takim blogowym moherowym true nie jestem, żeby szczuć wszystko i wszystkich za pogląd, że czas i pracę blogera można materialnie wynagrodzić
Moje zdanie: kampanie tekstowe - akysz. Bannerek/link - ok. Inne formy reklamy - to zależy.
Powodzenia 
Dobry wpis pod rozwagę. Ja tam nigdy nie miałem złudzeń, że blog przyniesie jakieś pieniądze, na tyle dobre, że warto go sobie zeszpecić. Jak ktoś chce zarabiać konkret kasę, to też konkret kasę musi włożyć w jakiś serwis, potem o niego dbać, zapieprzać jak w internetowym odpowiedniku firmy. Przecież nawet Ci amerykańscy blogerzy, którzy żyją z blogowania harują jak woły, ścigają się z konkurencją, robią sobie z pokojów biura itp.
Kampanie tekstowe nie są złe - jeśli miałbym co miesiąc dostawać prenumeratę jakiegoś pisma, które mnie interesuje, a w zamian co miesiąc napisać, co w tej gazetce nowego, to co stoi na przeszkodzie?
Blog to osobisty dziennik... Hmm... Tak było kilka lat temu, teraz też jest, ale IMHO nie powinniśmy tak pojmować blogów. Domena sama się nie utrzyma, serwer też.
Nie pisze tylko dla kasy, ale jeśli miałbym zarabiać na tym, co lubię robić, to dlaczego nie?
@Martiger
Odnośnie Wiki...
Blogi najczęściej mają osobisty charakter i służą jako internetowe pamiętniki. Takie blogi zawierają osobiste przemyślenia, uwagi, komentarze, rysunki, a nawet nagrania, przedstawiając w ten sposób światopogląd autora. Blogi znajdują też wiele innych zastosowań: mogą być wykorzystywane jako wortale poświęcone określonej tematyce, narzędzia marketingu czy komunikacji np. politycznej.
Osobiście bardzo sobie chwalę współpracę z Blogvertising.





Spotkasz mnie na:








