Co to takiego Kanał RSS? Czytnik RSS? Jeśli nie wiesz, zapraszam Cię do mojego archiwalnego wpisu lub też na stronę rssy.pl. Jeśli wiesz, to przejdźmy do konkretów ;).
Niegdyś dość długo szukałem najlepszego czytnika, który spełniałby wszystkie wymagania. Możliwości jest wiele. Można używać Google Readera, jakiegoś dodatku do Firefoxa (np. Brief), można zorganizować subskrypcje w Operze lub używać porządnej aplikacji takiej jak FeedReader, czy też RssBandit.
Do wyboru do koloru. Wiadomo nie każdy ma czas / chęci, aby wypróbować wszystkie możliwości, dlatego chciałbym przedstawić mojego faworyta w tym temacie.

Dlaczego lepszy od RssBandit? Ten drugi ma często problemy w systemie Windows 7 (np. u mnie przy instalacji występuje błąd nr 2869), zaś FeedReader działa bez żadnych problemów.
Po drugie używam go już dość długo (około roku). Jest wygodny i nie obciąża komputera. Prosty interfejs, wbudowana przeglądarka (dzięki temu można komentować z poziomu czytnika), praktycznie nieograniczona ilość stron w czytniku... Możliwość ukrywania nieprzeczytanych nagłówków, artykułów. Grupowanie wg daty, źródła, etykiety. Oczywiście możemy też eksportować naszą listę kanałów RSS do pliku ;).
Wygląd jest dość minimalistyczny, ale moim zdaniem jest to zdecydowana zaleta.

Lista blogów (widoczna na screenach), które obserwuję jest dość długa, ale z powodzeniem mogę zamieścić wyeksportowany plik:
Być może ktoś jeszcze zrobi z niej użytek, bo blogi, które są tam zamieszczone, to te które sam czytuję, a zatem są wartościowe ;).

Używam Google Readera i nic tego nie zmieni.
Też uważam iż czytnik blogów powinien być jednak w chmurze, tak by mógł korzystać z niego wszędzie.
A jak teraz pogodzisz laptopa i "stary" komp?
O kurczę, widzę podprogową reklamę mojego bloga. Dzięki!
Ja używam cały czas Google Readera, a to dlatego, że ma fajny widget do iGoogle (który jest moją główną stroną). Lubię mieć wszystko w jednym miejscu, dlatego gdy odpalam przeglądarkę mam od razu podane RSS-y, listę zadań, wiadomości, pogodę itd. Bardzo wygodne rozwiązanie.
SpeX
Nie pogodzę, ale na komputerze jestem bardzo rzadko. Raczej tylko po to, żeby coś wydrukować.
Google Reader mnie nie przekonuje tylko z tego powodu, że muszę o nim myśleć, aby na niego wejść. A często zapominam o RSS-ach. Kiedy zaś sam się uruchamia FeedReader z autostartu, widzę pomarańczowe pudełko, to wiem że czas na przeczytanie jakiejś notki
.
Po za tym, Google Reader też jest w porządku
.
dla mnie nie ma lepszego czytnika, jak ten w Operę wbudowany. Uzależniłem się od niego i w ogromnym stopniu to on trzyma mnie przy tej przeglądarce.
Próbowałem kiedyś przekonać się do jakiegoś czytnika innego oprócz Google Readera i nie udało się





Spotkasz mnie na:









