W dzisiejszym Internecie już chyba nikomu założenie bloga nie sprawia trudności. Każdy może to zrobić i z pewnością z samego faktu zrobienia bloga nikt nikogo nie będzie chwalił. Niby czemu ktoś miałby to robić, jeśli nowo powstała strona ma tylko jeden wpis i... no właśnie i nic więcej. Sytuacja nie wiele bardziej się zmienia po kolejnych wpisach, kiedy choć mamy jeszcze chęci nikt nas nie odwiedza. Z własnego doświadczenia wiem, że największy zapał do pracy przy stronie jest przez pierwsze dwa tygodnie, kiedy to robimy wszystko, aby to "coś" wyglądało jak najlepiej. Później jest już z chęciami coraz gorzej, ponieważ wracamy do normalności, zaczynamy myśleć o sprawach przyziemnych i coraz częściej zamiast zająć się blogiem zabieramy się za coś innego.  Co zrobić, kiedy nas chęci opuszczają?
Blogowania nie uczymy się od razu. Nie nauczymy się go wciągu dwóch, czy trzech tygodni. Do tego potrzebna jest systematyczność i wytrwałość, ale i nie tylko. Kiedy stawiałem pierwsze kroki robiąc kolejne odsłony tego i nie tylko tego bloga nie potrafiłem wytrwać dłużej przy jednym. Gdzieś tam w głębi wiedziałem, że to jeszcze nie jest to czego bym oczekiwał. Bardzo trudno było mi się też przyzwyczaić do pisania. Kiedy już miałem pomysł, to słowa same do siebie się nie kleiły. Zaś, kiedy nie miałem kompletnie żadnego pomysłu to wtedy czułem, że w tym momencie muszę coś napisać.
Kolejną sprawą był brak jakiejkolwiek inicjatywy, aby wkręcić się w Blogosferę, gdybym wcześniej spróbował jakoś dotrzeć do wszystkich tych osób, to być może jakaś wcześniejsza wersja była by na miejscu tego bloga?
Wydaje mi się, że potrzebne jest coś co sprawi, że codziennie będziesz z chęcią wchodził na własną stronę i sprawdzał co na niej się dzieje. Jedną z takich rzeczy mogą być komentarze, które z pewnością będą Cię w niezwykły sposób motywowały do dalszego pisania. Kolejną rzeczą są statystyki, które sam przeglądam codziennie i patrzę kto i o której przyszedł. Skąd dowiedział się o moim blogu, a także jakiej frazy użył w tym celu w wyszukiwarce. Trzeba po prostu robić wszystko, aby nie myśleć, że pisze się tylko dla siebie.
Magia Blipa (może i Flakera?)

Początkowo w ogóle nie chciałem słyszeć o tym narzędziu. Pojawiały się pytania: Mam się zwierzać całemu światu? Po co ma ktoś wiedzieć co JA w danej chwili robię? Kogo to miałoby obchodzić?
Takie przeświadczenie sprawiało, że nie mogłem się przełamać. Dopiero później odkryłem tak naprawdę co niesie ze sobą Blip. Jeśli wcześniej miałeś problemy, aby nawiązać kontakt z innymi bardziej doświadczonymi blogerami, którzy najczęściej nie reagują na Twoje e-maile (być może w złym stylu je pisałeś?) to Blip jest idealny do tych celów. Blip to nie tylko statusy, ale też prywatne i publiczne rozmowy, gdzie zawierając kolejną znajomość możesz też zdobyć kolejnego czytelnika. Oczywiście jeśli będziesz sztuczny i pod maską będzie się ktoś całkiem inny krył to nawet Blip Ci nie pomoże, a Twoja sztucznie wykreowana postać rozleci się na drobne kawałki. Po prostu trzeba być sobą
Inne "społecznościówki"
Istnieje wiele serwisów, które trzeba jakoś "przełknąć". Poczynając o MyBlogLog, brnąc przez wykop (polecam jeśli masz naprawdę ciekawy artykuł), delicje, last.fm, a kończąc na jeszcze innych. Podobno we wszystkich wypadało by się zarejestrować, nawet jeśli miało by się ich nie używać (cóż tylko nie które przypadną Ci do gustu, tak jak każdemu...). Bynajmniej Twój nick będzie już przez Ciebie zastrzeżony. Z biegiem czasu na pewno zrozumiesz cel działania tych wszystkich stron, które początkowo mogą Cię przytłaczać.
Po prostu Komentuj
Cóż chciałbyś być przez wszystkich komentowany? Marzy Ci się o przynajmniej 10 komentarzach przy każdym wpisie? Jeśli tak, to komentuj wpisy innych. Autorzy tych blogów, ale i nie tylko oni dzięki temu Cię zauważą. Jeśli komentarz, który zostawisz będzie niósł za sobą jakieś przesłanie, czy też będzie po prostu trafną uwagą to z pewnością nie zostanie ominięty.
Blogerem siÄ™ jest, a nie bywa!
Tak, właśnie tak mi się wydaję. Jeśli blogujesz to bloguj dla wszystkich, nie wstydź się własnych wpisów przed rodziną, kolegami itd. Pomyśl sobie co by było, gdyby czytał Ciebie jakiś Twój nauczyciel, albo szef z pracy? Czy to co piszesz jest godne zaprezentowania? Pisząc i publikując w Internecie musisz mieć świadomość, że każdy ma do tego dostęp. Wiadomo, że blogujesz dla określonej grupy czytelników, ale zawsze przecież da grupa może się powiększyć i czasem nawet nie zależnie od Ciebie.

Cześć. Trafiłem na Twój blog, przez stronkę szumana, której jestem (może nie stałym) ale czytelnikiem. Bardzo spodobał mi się Twój wpis. Zwłaszcza, że ja też usiłuje rozkręcić własna stronkę, a konkretnie również bloga i nie wiedziałem jak się za to zabrać. Pytam Cię jak kolega kolegę, bo ja również chodzę do LO tyle, że w Krakowie. Wpis mi bardzo pomógł, bo usystematyzował to o czym myślę pisząc blog. Nie zgodzę się tylko z jedną rzeczą. A mianowicie jest nią zapał. Ja zapał mam przez cały czas. Nie zawsze jest wena, ale zapal jest zawsze. Czasem wpisy są lepsze czasem gorsze, ale zawsze są. Tu kieruje pytanie do Ciebie. W jaki sposób zrobiłeś takiego bloga?? Ja swój zacząłem robić na podstawie wordpressa??? I zastanawiam się, czy nie zmienić CMS-a, bo nikt mojego bloga nie chce czytać
Pozdrawiam i życzę udanych wakacji.
Żaden CMS Ci nie pomoże w tym, aby różne osoby czytały Twojego bloga. Silnik może poprawić lub pogorszyć jakość strony, ale nie sprawi w magiczny sposób, że będziesz miał czytelników. Najlepszym przykładem jest PolskiBlogger (WebFan), który wybił się dzięki trafnej tematyce i dużej, naprawdę dużej ilości poradników dotyczących Wordpress'a, kiedy to jeszcze ten silnik nie był tak popularny jak dzisiaj. W dużej mierze pomaga Google, jednak osoby trafiające z tego źródła najczęściej przeczytają urywek wpisu (dotyczące informacji, której szukali) i nawet nie pozostawią śladu.
Może trzeba zainteresować się pozycjonowaniem? Oczywiście nie jest to proste, ale lepsze niż nic.
Kolejną rzeczą jest oryginalność, ale to każdego indywidualna sprawa, czy powiela pomysły, czy też chce zrobić coś nie bywałego (lub chce pisać o rzeczach nie bywałych)
Co do zapału, hmm to zależy od tego co najbardziej lubisz w pracy nad Blogiem. Jeśli jest to pisanie i nie zraża Cię fakt, że nikt nie pozostawia komentarzy to z pewnością będziesz miał zapał. Chodziło mi raczej o to, że to właśnie w drugiej tej długotrwałej fazie pracy nad blogiem większość z nich zostaje porzucana (brak cierpliwości? Rezygnacja? Brak umiejętności i doświadczenia?)
Ten temat bardzo trudno wyczerpać i można bardzo dużo filozofować
Przy okazji sam przecież prowadzisz całkiem całkiem Bloga, choć właśnie - nie wyróżnia się niczym od pozostałych blogów (wymagania niestety rosną, bo i naprawdę przybywa ilość tych blogów, które niegdyś wszyscy uważali za ten lepszy standard (w porównaniu do blog.onet.pl itp.)). Zastrzeżenia mam jedynie do braku własnej domeny i darmowego hostingu, ale nie mnie to oceniać 
Dzięki za odpowiedź. Co do darmowego hostingu to prawdę mówiąc wystarcza mi on ( też mi się nie podobają reklamy wyświetlane na górze, ale to trudno). Domena nie jest najtrafniejsza to fakt, pomyślę nad nią.
Fajnie by było jak byś podlinkował mojego bloga. Ja ze swojej strony mogę zrobić to samo z Twoim.
Dzięki z góry ( )
Pozdrawiam
nie tyle chodzi o domenę, a raczej o ten katalog na końcu "grzybu.ugu.pl/wordpress-2.3-PL-0.1-FULL/"
Dlatego też stworzony jest alias, który używany jest częściej niż ten cały adres.
www.grzybublog.xt.pl
Co do aliasów to inna sprawa. Jeśli zależy Ci na pozycji w google to musisz pamiętać o tym, że alias będzie jako jeden jedyny linki i nie będzie miał żadnych podstron wypozycjonowanych, zaś przy domenie tak i to wiele.
Oki w tami razie postaram się wrzucić wszystko bezpośrednio na serwer

szczerze mówiąc, nigdy wcześniej nie zastanawiałem się nad tym, jak to się stało, że bez bloga czułbym się jak.. kaleka? inwalida? - coś w tym guście.
Blogowanie uzależnia i to cholernie. Początki zawsze są trudne i często zabijają chęci do dalszej pracy. Jeśli już się przebrnie przez początki i złapie ten rytm, wcześniej czy później przychodzi zmęczenie materiału i robi się zastój. Gdy się pierwszy poważny kryzys przetrwa, to można śmiało nazywać się "100% blogerem". Nie ważne o czym się pisze, ważne, że się będzie pisać. Bo wówczas ten blogowy bakcyl jest już cholernie głęboko. Wszystkim tego życzę i wielkie dzięki, Jagbyś, za ten temat 
@ grzybu, ustaw sobie alians jako domenę w panelu yoyo, a następnie na koncie ustaw tą domenę jako główną dla twego katalogu z WP.
Moje zdanie jest takie PISZ BLOGA DLA SIEBIE OD SIEBIE I O SOBIE KIEDY I JAK CHCESZ a nie dla innych i dla frekwencji, pisz nawet dla jednego wiernego czytelnika. Wtedy bedziesz zadowolony a nie gdy statystyki pokaza 10.000 odwiedzin dzis. Tobie sie mam podobac
If you want to buy a house, you will have to receive the personal loans. Moreover, my sister usually uses a short term loan, which supposes to be really firm.





Spotkasz mnie na:








