Yagbu.eu

Home Sekcje Przemyślenia Jesteś, jak papieros!

Jesteś, jak papieros!

Uwaga: Artykuł wymaga skupenia. Usiądź spokojnie, znajdź odpowiednią chwilę. Wypada uruchomić wyobraźnię i ze zrozumieniem przeczytać.

Jeszcze jedno, przed przystąpieniem do czytania tego nietypowego artykułu, dobrze zastanów się jakim papierosem jesteś, spróbuję Ci w tym pomóc. Ale ostatni raz ostrzegam, artykuł nie będzie łatwy. Możesz nie wytrzymać tej skomplikowanej anegdoty.

Zaczynamy! Pomyśl, jak wiele rodzajów papierosów powstało. Mnóstwo, każdy jest inny, choć wiele wygląda tak samo. Hmm, a jak jest z Tobą? Czy jesteś tym "lepszym" papierosem typu Marlboro albo LM? Pochodzisz z elity, masz bogatych rodziców, rozwijasz się w dobrych warunkach. A może jesteś trochę zwyklejszym papierosem, tej słabszej kategorii, jak West, Viceroy? Pochodzisz ze średnio zamożnej rodziny, ale nadal wzbudzasz szacunek. Nie trafiłem? Czyżbyś był tą gorszą fajką, która już tak dobrze nie smakuje, np. Next, czy RGD?

Jesteś jak papieros
Graphic by Lucas Zoltowski
Rodzice ciężko pracują, żeby wyżywić rodzinę, ale nadal mieścisz się w społeczności, gdzie masz możliwości rozwoju. Nadal, to nie to!? Oj, zaczyna robić się co raz gorzej. Pewnie jesteś tym ruskim papierosem, który kupuje się w melinie. Rozwijasz się w patologicznej rodzinie, ojciec sięga po alkohol, do gara nie ma czego włożyć i dobrze by było, jakbyś szybko zaczął zarabiać. Środowisko również nie pomaga.
Jeśli nadal miałem złe "oko", to pozostaje jedna już ostatnia możliwość. Jesteś samoróbką. Ktoś kupił maszynkę do robienia papierosów, kupił tytoń, tutki i wyszedłeś taki nijaki. Nie smakujesz dobrze. Właściwie nie wiadomo co to z Tobą. Jest jeden plus, nie znam warunków w jakich się wychowałeś, w końcu tytoń może być różnego rodzaju.
A teraz Cię zapalmy!
Wyobraź sobie, że odnajdujesz swój talent. Jesteś w czymś dobry, być może bardzo dobry. Nagle obracają się wokół Ciebie różne osoby. Jedna z nich zauważa, że czymś się wyróżniasz. Widzi, że masz potencjał. Chce, to wykorzystać. Dla Twoich, bądź swoich korzyści. Nieważne.

Taka osoba jest zapalniczką lub zapałką, która może w każdej chwili zgasnąć poprzez lekki podmuch wiatru. Swoim płomieniem zaczyna Cię rozpalać. Słowami motywuje i zachęca Cię do pracy, do dalszego rozwoju.

Ta zapalniczka, zapałka może być w różnych rękach. Być może jest, to ta sama osoba, która zacznie się Tobą zaciągać. Zabierać z Ciebie, to co masz najlepsze. Równie dobrze może być kimś zupełnie przypadkowym. Zwykłą osobą, o którą poproszono o "ognia".

Zapalniczka znika, być może jeszcze raz zostanie wyciągnięta, gdy ktoś Cię nieumiejętnie rozpalił.

A teraz zastanów się w czyich rękach pozostajesz. Kto będzie Cię palił, dla kogo będziesz chwilową ulgą od nałogu? Czy będą to Twoi kumple, dziewczyna, a może zwyczajnie rodzice?W śmielszym przypadku może sam Bóg?

Rozwijasz się. W najlepsze trwasz w swoim talencie. Dzięki Tobie wylatuje dużo ładnego dymu.

 
Graphic by Vurtov

Osiągasz sukcesy, wszyscy zaczynają na Ciebie spoglądać. Niektórzy patrzą na Ciebie z obrzydzeniem, zaś inni chcieliby spróbować, jak smakujesz. Inni spoglądają tylko dlatego, że odczuwają ten sam głód nikotynowy, który sprawił, że pali Cię ten "ktoś".

Nadal się palisz. Dajesz z siebie bardzo wiele. Umykają z Ciebie substancje, te gorsze i lepsze (jeśli jest jakaś lepsza). Plus jest taki, że jeszcze nie widać końca, choć...

Przykra końcówka
Jesteś, jak papieros
Zaczynasz się spalać. Nie ma w Tobie już tyle sił ile przedtem. Jesteś na wykończeniu. Nadal dajesz z siebie wiele, ale czujesz, że za chwilę możesz przestać być potrzebny. Pojawia się co raz więcej problemów. Gdzie ta motywacja? Gdzie Twoja wena, aby dobrze korzystać z talentu?

Osoba, która się Tobą zaciągała, nagle już Cię nie potrzebuje. Może jeszcze na krótką chwilę znajdzie się ktoś, kto będzie chciał pojarę?

Ostatnie pociągnięcia. Zaczynają się robić duże problemy. Nie mam pojęcia, czy wpadłeś w narkotyki lub przesadzasz z alkoholem. A może jakaś poważniejsza choroba?

Problemy. Coś, czego nikt nie lubi. W tym momencie, zostajesz wyciągnięty z ust. Zamiast pomocy, jeszcze Ci dokopią. Zgniotą Cię butem, jak tego niedopałka. Jeśli będziesz miał szczęście, to delikatniej zostaniesz wrzucony do swoich braci w popielniczce. Tak, czy siak umierasz. Wiesz, że to już koniec. Śmierć przychodzi, wszystko inne odchodzi.
Nie ma już ludzi, którzy by na Ciebie spoglądali z podziwem. Gnijesz wraz z innymi w tej śmierdzącej popielniczce lub leżysz gdzieś na drodze, gdzie wszyscy nadal Cię deptają, nawet po Twojej śmierci.
Co będzie dalej? Czy dobrze wpłynąłeś na życie tego palącego? Czy zostałeś dobrze spożytkowany?
Raczej nie, pewnie byłeś cząstką, która zatruła kolejne płuca ;).
Artykuł posiada jeszcze wiele aspektów, które mógłbym rozwinąć. W głowie już układają się kolejne zdania.
Komentarze (12)Add Comment
0
sylwiiis
sierpień 17, 2010

Nie jaraj tyle

0
Weronika
sierpień 17, 2010

Adrianie, bardzo mi się spodobało Twoje, hmmm... porównanie. Daje ludziom do myślenia. Gratuluję pomysłu, pozdrawiam :-)

0
sierpień 17, 2010

Ciekawa koncepcja, ale... Skąd pewność, że przy końcówce papierosa nie smakuje tak samo dobrze jak na początku, że nie ma tyle motywacji, energii jak na początku.

Przekładając to na człowieka - są ludzie, którzy są aktywni zawodowo niemal do ostatnich dni życia, i są to starsze osoby... Fakt, że są to pojedyncze przypadki, ale ten niedopałek często wiele może znaczyć w dziejach jak nie świata, to lokalnej społeczności smilies/smiley.gif

Pozdrawiam

0
Nestor
sierpień 17, 2010

Człowieka raczej porównałbym do płomyka z którego może powstać ogień zarówno ten "dobry" jak i ten "zły"

Wyjaśnienie tego zostawię dla siebie i dla Ciebie na gg jeśli będziesz ciekaw smilies/tongue.gifsmilies/tongue.gif

A co do artykułu. Całkiem nieźle to wymyśliłeś, wiesz? smilies/cheesy.gif

Choć puenta w porównaniu do całości artykułu jest trochę słaba... Choć z drugiej biorąc pod uwagę dzisiejsze czasy to puenta może się wydać najlepszą na ocenę większości społeczeństwa. Ale to kwestia poglądu "jednostki" na otaczający ją świat smilies/smiley.gif

Równie dobrze mogłeś zostawić artykuł bez puenty. pozwolić czytelnikowi samemu oszacować swój "koniec"

Ale jak zwykle dobra dobra robota ;-)
Szacun dla Ciebie

0
sierpień 19, 2010

wymyslone Fajnie
hmm
ze mna to bylo tak
wziolem papierosa
wziolem telefon
wyszedlem na zewnatrz
zapalilem
wszedlem na m.blip
potem link do posta
palilem czytajac
a koncowka papierosa?
zawsze jest kolejny obok

0
sierpień 19, 2010

@Martiger napisałeś:
"Zawsze jest kolejny papieros obok"

Biorąc sens z mojego artykułu można by powiedzieć:
"Zawsze jest kolejna" (dziewczyna)

Tak w ogóle, to dziękuje za miłe słowa. Motywują do dalszego pisania smilies/wink.gif.

0
sierpień 24, 2010

ale ja pisalem o tym co sie dzialo kiedy czytalem a na dodatek doslownie o papierosie

0
sierpień 24, 2010

Cos w tym jest...smilies/grin.gif

0
sierpień 24, 2010

interesujące...smilies/wink.gif

0
sierpień 26, 2010

Hm... Jak to kiedyś powiedział Lis do Małego Księcia:
Oswoiłeś mnie, to teraz jesteś za mnie odpowiedzialny...

0
sierpień 28, 2010

Ciekawe, ale troszku pesymistyczne... Swoją drogą, nie cierpia papierosów, wolałachby jakoś inno metafora smilies/wink.gif

0
Agaaaaa
sierpień 30, 2010

niezły pewnie każdy go inaczej interpretuje - ale ja tam swoje z niego wyniosłamsmilies/cheesy.gif brawo !smilies/wink.gif

Napisz Komentarz
 
  smaller | bigger
 

busy
 

Najnowsze artykuły na Twoim mailu?

Wpisz swój adres:

Reklama

Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Rekomendacje

Zoover

Oceny wakacji

Mateusz Szymczak

Rozwój, osiąganie celów

Martiger Martiger

osobiście & multimedia

Blog Szumana

subiektywnie i na luzie

 inzaghi89 weblog

Zachowywacz myśli

X-Studio

Agencja reklamowa, Chorzów

GrovMan's log

I like ponies… and you too.

Blog o Lego

Blog fana klocków Lego.

Marcin Wolski

Po prostu blog Marcina

Tomasz Topa

Internet... przy małej czarnej