Jeszcze jedno, przed przystąpieniem do czytania tego nietypowego artykułu, dobrze zastanów się jakim papierosem jesteś, spróbuję Ci w tym pomóc. Ale ostatni raz ostrzegam, artykuł nie będzie łatwy. Możesz nie wytrzymać tej skomplikowanej anegdoty.
Zaczynamy! Pomyśl, jak wiele rodzajów papierosów powstało. Mnóstwo, każdy jest inny, choć wiele wygląda tak samo. Hmm, a jak jest z Tobą? Czy jesteś tym "lepszym" papierosem typu Marlboro albo LM? Pochodzisz z elity, masz bogatych rodziców, rozwijasz się w dobrych warunkach. A może jesteś trochę zwyklejszym papierosem, tej słabszej kategorii, jak West, Viceroy? Pochodzisz ze średnio zamożnej rodziny, ale nadal wzbudzasz szacunek. Nie trafiłem? Czyżbyś był tą gorszą fajką, która już tak dobrze nie smakuje, np. Next, czy RGD?

A teraz Cię zapalmy!
Taka osoba jest zapalniczką lub zapałką, która może w każdej chwili zgasnąć poprzez lekki podmuch wiatru. Swoim płomieniem zaczyna Cię rozpalać. Słowami motywuje i zachęca Cię do pracy, do dalszego rozwoju.
Ta zapalniczka, zapałka może być w różnych rękach. Być może jest, to ta sama osoba, która zacznie się Tobą zaciągać. Zabierać z Ciebie, to co masz najlepsze. Równie dobrze może być kimś zupełnie przypadkowym. Zwykłą osobą, o którą poproszono o "ognia".
A teraz zastanów się w czyich rękach pozostajesz. Kto będzie Cię palił, dla kogo będziesz chwilową ulgą od nałogu? Czy będą to Twoi kumple, dziewczyna, a może zwyczajnie rodzice?W śmielszym przypadku może sam Bóg?
Rozwijasz się. W najlepsze trwasz w swoim talencie. Dzięki Tobie wylatuje dużo ładnego dymu.
Osiągasz sukcesy, wszyscy zaczynają na Ciebie spoglądać. Niektórzy patrzą na Ciebie z obrzydzeniem, zaś inni chcieliby spróbować, jak smakujesz. Inni spoglądają tylko dlatego, że odczuwają ten sam głód nikotynowy, który sprawił, że pali Cię ten "ktoś".
Nadal się palisz. Dajesz z siebie bardzo wiele. Umykają z Ciebie substancje, te gorsze i lepsze (jeśli jest jakaś lepsza). Plus jest taki, że jeszcze nie widać końca, choć...
Przykra końcówka
Osoba, która się Tobą zaciągała, nagle już Cię nie potrzebuje. Może jeszcze na krótką chwilę znajdzie się ktoś, kto będzie chciał pojarę?
Ostatnie pociągnięcia. Zaczynają się robić duże problemy. Nie mam pojęcia, czy wpadłeś w narkotyki lub przesadzasz z alkoholem. A może jakaś poważniejsza choroba?

Ciekawa koncepcja, ale... Skąd pewność, że przy końcówce papierosa nie smakuje tak samo dobrze jak na początku, że nie ma tyle motywacji, energii jak na początku.
Przekładając to na człowieka - są ludzie, którzy są aktywni zawodowo niemal do ostatnich dni życia, i są to starsze osoby... Fakt, że są to pojedyncze przypadki, ale ten niedopałek często wiele może znaczyć w dziejach jak nie świata, to lokalnej społeczności
Pozdrawiam
Człowieka raczej porównałbym do płomyka z którego może powstać ogień zarówno ten "dobry" jak i ten "zły"
Wyjaśnienie tego zostawię dla siebie i dla Ciebie na gg jeśli będziesz ciekaw 
A co do artykułu. Całkiem nieźle to wymyśliłeś, wiesz?
Choć puenta w porównaniu do całości artykułu jest trochę słaba... Choć z drugiej biorąc pod uwagę dzisiejsze czasy to puenta może się wydać najlepszą na ocenę większości społeczeństwa. Ale to kwestia poglądu "jednostki" na otaczający ją świat
Równie dobrze mogłeś zostawić artykuł bez puenty. pozwolić czytelnikowi samemu oszacować swój "koniec"
Ale jak zwykle dobra dobra robota ;-)
Szacun dla Ciebie
wymyslone Fajnie
hmm
ze mna to bylo tak
wziolem papierosa
wziolem telefon
wyszedlem na zewnatrz
zapalilem
wszedlem na m.blip
potem link do posta
palilem czytajac
a koncowka papierosa?
zawsze jest kolejny obok
@Martiger napisałeś:
"Zawsze jest kolejny papieros obok"
Biorąc sens z mojego artykułu można by powiedzieć:
"Zawsze jest kolejna" (dziewczyna)
Tak w ogóle, to dziękuje za miłe słowa. Motywują do dalszego pisania
.
ale ja pisalem o tym co sie dzialo kiedy czytalem a na dodatek doslownie o papierosie
Cos w tym jest...
interesujące...
Hm... Jak to kiedyś powiedział Lis do Małego Księcia:
Oswoiłeś mnie, to teraz jesteś za mnie odpowiedzialny...
Ciekawe, ale troszku pesymistyczne... Swoją drogą, nie cierpia papierosów, wolałachby jakoś inno metafora 





Spotkasz mnie na:








