Czy pamiętasz, jak w młodości układałeś puzzle? Tak, w wolnym czasie, kiedy nie było jeszcze komputerów. Obraz, który chciałeś uzyskać składał się z tysiąca kawałków. Układanie nie było łatwe. Często zajmowało bardzo dużo czasu. A efekt? Kilka chwil radości z osiągniętego celu i... ZNISZCZENIE! W ciągu kilku sekund, to co układałeś przez kilka godzin poszło się... Czasem z własnej woli, czasem ze złości młodszego, czy starszego rodzeństwa.
Jednak w końcu przyszedł moment, kiedy chciałeś ustabilizować obraz, który choć wiedziałeś, jak wygląda, to nie zdążyłeś się nim nacieszyć. Zwykle czerpałeś radość z samego układania, nie zwracając tak naprawdę uwagi, co układasz. Przyszedł TEN moment. Wziąłeś klej, wziąłeś duży karton, tak żeby na pewno Twój obraz się zmieścił. Zacząłeś na nowo układać. Już wiedziałeś co i gdzie ma być. Teraz wystarczyło dodać odrobinę kleju, żeby wszystko było razem, żeby stanowiło jedną całość.
W końcu się udało! Uzyskałeś swój wymarzony efekt! Jednak znowu przyszło rodzeństwo, któremu nie chciałeś poświęcić czasu. Tym razem brat nie mógł Ci zrobić na złość. Nie mógł się odwzajemnić za brak poświęconego czasu. Kawałki były sztywno przyklejone do kartonu. Już nikt nie rozwalił powstałego obrazu. W zamian Ty nie mogłeś się bawić puzzlami.
ŻYCIOWE PUZZLE
Życie jest, jak układanka. Mnóstwo kawałków, porozsypywanych w przeróżnych miejscach. Niedość, że trzeba je znaleźć, dopasować, to jeszcze trzeba sprawić, żeby wszystko trzymało się razem.
A co widnieje na tych puzzlach? Właściwie sam do końca nie wiesz. Każdy kawałek układanki zawiera różne rzeczy, które bez innych nie mówią zbyt wiele. Na jednym widzisz część samochodu, na drugim cząstkę jakiejś osoby, a na trzecim coś jeszcze.
Na początku sprawia Ci radość samo znajdowanie tych części. Kolekcjonujesz je. W końcu jesteś młody, odkrywasz świat i chciałbyś wiele nowych rzeczy. Zabrać, jak najwięcej do siebie.
Mijają lata, robisz się co raz starszy. Czasami spoglądasz na to co już masz. Mogą, to być rzeczy materialne, jak i też osoby, czy przeróżne wartości.
I nagle odkrywasz, że niektóre elementy do siebie pasują! Zaczynasz je układać w jedną całość. Próbujesz ułożyć rodzinę, kawałek po kawałku. Sprawić, żeby Twój świat wyglądał, tak jak tego chcesz.
Fotografia by MiDWaN
Niestety często w tym przeszkadzają Ci Twoi bracia, którzy pragną, abyś to z nimi spędzał czas. Puzzle lądują gdzieś na uboczu, choć po pewnym czasie znowu masz ochotę na układanie. Znajdujesz chwilę wytchnienia, spokoju. Zabierasz się za układanie, to stało się Twoim celem.
Po pewnym czasie orientujesz się, że kilka kawałków jest dużo większych od Twoich i mają zupełnie inne kształty. Wiesz na pewno, że nie należą do Ciebie.
Zaczynasz poszukiwania. Szukasz osoby, która chciałaby się wymienić. Wymiana polega na dzieleniu się wspólnymi doświadczeniami, wartościami i tym wszystkim, czego nauczyliście się przez te wszystkie lata.
Mija czas. Układasz dalej swoje życie. Zaczynasz widzieć efekty. Wszystko zaczyna mieć ręce i nogi. Ale... ktoś jest zazdrosny. Widzi, że Ty masz co raz więcej, a on stoi w miejscu. Zaczyna niszczyć Twoje życie. W końcu tak łatwo coś zburzyć. Efekty Twojej pracy nagle zostają Ci odebrane. Przypominają się słowa piosenki Rahima: "Na szczęście pracujesz całe życie, a na nieszczęście sekundę.". Jednak zaraz przypominasz sobie słowa innej "Nigdy nie mów nigdy, się nie poddawaj, rób swoje i zbieraj brawa!".
Zaczynasz na nowo odbudowywać, to co zostało zniszczone. Poszukujesz zagubionych kawałków i starasz się, żeby były, to te właściwe. Życie dało Ci klapsa, i teraz już wiesz jedno. Musisz, gdzieś znaleźć tekturę i klej. Tą tekturką jest Twoja rodzina. To ona daje Ci oparcie. W końcu Cię wychowała. Zaś klejem jest Twoja dziewczyna / chłopak i przyjaciele, którzy zawsze służą pomocą.
Budujesz swój świat. Nie poddałeś się, nie stchórzyłeś, a dzięki temu widzisz efekty. Na nowo dostrzegasz swój własny obraz.
PEŁNIA SZCZĘŚCIA
Przychodzi ten moment w życiu, kiedy wiesz, że masz już wszystko czego potrzebowałeś do szczęścia. Masz rodzinę, dom, dobrą pracę, cieszysz się z sukcesów dzieci.
Twoje życie niewiele się zmienia. Cieszysz się z uzyskanego efektu. Niestety nie ma już tej zabawy, która była przy poszukiwaniach i kolekcjonowaniu. Nie ma tego wysiłku, który był w trakcie pracy i układania kawałków puzzli. Teraz przyszedł czas na odpoczynek. Emerytura i spokojne życie. Na Twoim obrazie zaczyna się zbierać kurz. Już nie błyszczy, tak jak kiedyś. Odchodzi w zapomnienie, a Ty razem z nim...
Jednak po śmierci Ktoś, go odnajdzie, przyjrzy się Twemu życiu. Jeśli było piękne, wartościowe, to oprawi w ramkę i powiesi na ścianie w miejscu, które przygotował dla Ciebie. Zaś, jeśli Twoje życie było złe, nie było spójne, to nie ma obrazu, który można by było powiesić. W końcu, czy ktoś chciałby obraz, w którym brakuje kilku elementów? Obraz, który jest pusty? A może zapomniałeś o kleju i tekturze? Takiego obraz, nawet jeśli byłby piękny, nikt nie zachowa, nawet jakby bardzo chciał.
Wtedy odejdziesz w zapomnienie....
