Kilka dni temu skończyłem czytać. Wrażenia i budowa książki okazały się na tyle dobre i ciekawe, że postanowiłem tę książkę opisać. Kiedy zabierałem się za tę książkę, podchodziłem do niej nie co sceptycznie. Dziwny tytuł bardziej mnie odstraszał niż przyciągał, autora nie wcześniej nie znałem, zaś kryminałów często nie czytam. Jednak moje wątpliwości szybko się rozwiały. Już po pierwszym rozdziale ciekawie się zapowiadało. Budowa książki wręcz mnie zaskoczyła. Składała się z kilkudziesięciu, krótkich rozdziałów. Wyglądały one wręcz jak artykuły na bloga i tak się je czytało (tylko, że czytałeś na jeden temat i nigdy nie miałeś dość). Nie typowe, a jednak ciekawe rozwiązanie. Pewnie nie zdziwiło by mnie to tak bardzo, gdybym wcześniej wiedział coś na temat autora książki. Jest nim scenarzysta, który znany jest z pisania z scenariuszów, a ta książka okazała się jego debiutem. Czytaj dalej...
Próbowałem sam opisać tę książkę, jednak tekst okazał się za długi i nie spójny. Postanowiłem więc poszukać dobrego opisu, a wybór padł na fragment recenzji z portalu kryminalnych.
Oto poznajemy Bankiera alias Macieja Szumana, młodego „biznesmena”, odpowiedzialnego za awansowanie do rangi establishmentu kilku dawnych gangsterów, cinkciarzy, czy mniej lub bardziej szemranych person z całej Polski. Poznajemy go – wykrwawiającego się na parkingu przed hipermarketem po podwójnym postarzałe w pierś... Jego ochroniarz Cyprian vel Cycek panikuje i oddala się z miejsca zdarzenia. Tymczasem Kryty, profesjonalny „cyngiel” uznawszy robotę za wykonaną powraca do Szwecji, gdzie mieszka z żoną, psem i dwójką przybranych dzieci.
Maciek trafia na oiom, udaje mu się przeżyć. Wie jednak, że zleceniodawcy nie odpuszczą spapranej roboty. Rzeczywiście, podwójny agent dawnego KGB, major Jasiński, pośrednik zlecający Krytemu cel, wraca z Niemiec do kraju by fuszerkę naprawić. Przebrany za księdza krąży wokół Sali oiomu, nie ma jednak podejścia przez całą noc, zawsze ktoś bowiem kręci się wokół Bankiera. Wśród nich jest Miła, czyli doktor Ludmiła Kamińska, dawna miłość Bankiera… Dziewczyna w porywie emocji pomaga Bankierowi w ucieczce, co zaskakuje tak zleceniodawców, jak i Krytego, który musi przez to wrócić do kraju… Choć z nieco innymi, niż mogłoby się wydawać, planami. Źródło
Na pierwszy rzut oka można zwrócić uwagę na Macieja Szumana, czy Wam się z kimś on nie kojarzy? Autor bloga pt. szuman.eu, być może imię się nie zgadza, jednak przydomek, a nawet nazwisko - tak!
fragment tekstu:
"Nazywam się Maciek Szumański. Nazwisko Szuman wymyśliłem dawno temu, bo było bardziej międzynarodowe, łatwe do wymówienia dla ludzi z zagranicy, poza tym byłemw takiej sytuacji, że musiałem szybko wymyślić jakieś nazwisko do fałszywego paszportu. "
Zbieg okoliczności, a jednak potrafi zaskoczyć, powróćmy jednak do tematu. Fabuła jest nie zwykle ciekawa i dobrze zrobiona. Trzyma w napięciu, choć trochę jest za mało elementów, które naprawdę zapierały by dech w piersiach. Zakończenie wydaję mi się też trochę nie codzienne, gdyż oczekiwałem jakiejś krótkiej puenty, a tu dłuższy opis, jak to uciekał z kraju ze swoją dziewczyną.
Tak naprawdę jest to nowa książka, lecz bardzo szybko zdobywa popularność. Polecam zajrzeć na stronę: zabilimniewewtorek.pl. Można przeczytać fragmenty książki (w ciekawej oprawie), a także poznać bohaterów książki. Cieszę się, że miałem okazję ją przeczytać. Słyszałem też, że szykuje się adaptacja filmowa. Już nie mogę się doczekać/ gdyż może się okazać dla kogoś kto czytał już książkę jeszcze bardziej ciekawa.

Hehe, pierwsze moje skojarzenie Szumana, również było z Szumanem z Wudeka. Na szczęście imię się nie zgadza. Mam rozumieć, że tak książka to w czystej formie kryminał?
Czy ja wiem czy w czystej w formie. Elementów kryminału jest wiele, ale być może do 100% czegoś mu brakuje
, tego akurat nie wiem. Nie znam się na kryminałach, bo rzadko kiedy je czytam, jednak jeśli pisali o nim w portalu kryminalnym to z pewnością jest to w dużej części kryminał. Choć był też wątek miłosny.





Spotkasz mnie na:







