Yagbu.eu

Bo od systemu blogowego tak wiele zależy...

Wyobraź sobie, że musiałbyś przenieść własną stronę na Onet Blog lub na coś jeszcze gorszego. Czy potrafiłbyś to zrobić? Czy pomimo dużych niedogodności potrafiłbyś pisać tak jak to robisz teraz? Pomyśl o tym jak bardzo system blogowy Cię określa. Jest to jeden z najważniejszych wyborów, który może ciążyć albo pomagać. Jednym ograniczona ilość opcji zupełnie nie przeszkadza, zaś inni nie potrafiliby żyć bez kombinowania u siebie i wypróbowywania wszelkich nowych, niecodziennych rozwiązań. Niektórym też nie przeszkadza fakt, iż nie posiadają własnej domeny, a inni wprost nie mogli by żyć ze świadomością, że ich adres jest dłuższy przez dodatkową końcówkę.
„Już przy wejściu na bloga widząc jego sub domena (jeśli takową ma) wiemy, czego można się spodziewać.”
Tak sądzi wielu ludzi. Utarte poglądy to jak brzemię dla wielu serwisów, które oferują własne blogi. Przykładowo weźmy pod celownik nasz ulubiony (do krytyki) serwis blog.onet.pl. Już od pierwszej chwili nam się kojarzy ze sweet blogaskami, nastolatkami i ogólnie pojętą brzydotą związanym z wyglądem tych blogów. A przecież zdarzają się wyjątki. Takim przykładem może być Kwaśny Blog, który był moim nie dawnym odkryciem. Mało tego, kolega z reala Jędrek także bloguje od paru ładnych lat. Jego wpisy są świetne, bardzo mi się podobają, jednak w oczach wielu ludzi przez silnik blog traci na wartości i gdzieś po drodze gubi swój potencjał.
Jednak nie możemy opierać się tylko na tym silniku. Są jeszcze inne (polskie) takie jak: Jogger, Blogger, czy też Blox. Każdy ma swoje plusy i minusy, jednak jeśli miałbym wybierać to właśnie zastanawiałbym się nad jednym z tych trzech. 

Silniki blogowe potrafią dzielić, selekcjonować blogerów. Często są to częściowo zamknięte społeczności, komentujące siebie nawzajem, rzadziej wychodzący naprzeciw blogom innego rodzaju.Swoistym przykładem może być właśnie Jogger, który charakteryzuje się tym, że posiada dosyć zawężoną społeczność, która bardziej czyta blogi postawione na tym systemie niż na jakimkolwiek innym. Zresztą podobnie jest z innymi systemami.
 

Wyczaj.to, czyli nieprofesjonalna prowokacja Onetu...

To właśnie dziś został otwarty serwis Wyczaj.to jak mogliśmy się dowiedzieć od Hazana. Onet postanowił zrobić konkurencję Wykopowi, więc dość szybko zrobiło głośno. Pierwsza chwila była jak najbardziej pozytywna. Wygląd być może nie powala, ale w wersji beta może takim pozostać. Mało tego, mamy do czynienia z jakże dobrym planem.

Chodzi o to, że będziemy dostawać za najlepsze wyczajenia (wykopy!?) nawet po 600zł. Czy nie zachęca? Zachęca i to w jaki sposób! Nie dość, że przyciągnie zupełnie nowych użytkowników, to na dodatek istnieje szansa, że część userów z Wykopu przeniesie się na Wyczaj.to

Gdzie profesjonalizm?

Tak jak na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało w porządku to później jest co raz gorzej. Widać, że serwis jest nie dopracowany i nadal nie powinien wychodzić z fazy testów. Nie ma żadnej ochrony przed spamem i brakuje moderatorów, którzy pilnowali by, aby używano tylko i wyłącznie cenzuralnych słów.
Jakby tego było mało Wyczaj.to zawiesza Operę przy nie których procesach Java Scriptu. Wątpliwości budzą też sami autorzy tego serwisu. Najprawdopodobniej są oni postaciami fikcyjnymi, wykreowanymi na potrzeby serwisu.

Jeśli nawet nazwiska się zgadzają to wątpliwości budzą ich wizerunki. Już po samym stylu prowadzenia bloga przez autorów serwisu można zauważyć do kogo jest on kierowany. Emoticon w tytule wpisu?

 

Niekiedy są i te gorsze dni...

To jeden z tych dni, w których nic mi się nie chce. Bez konkretnej przyczyny włączam komputer. Bezsensownie siadam i z nudów zaglądam to tu, to tam. Po prostu trwam. Nie wiem po co siedzę kolejną godzinę (która to z kolei?), choć teraz mogę wydalić z siebie ten bełkot, bełkot nie byle jaki, bo przecież pisany.

Od jakiegoś czasu brakuje mi optymizmu, optymizmu w mych ideałach, które nakierowują mój stosunek do życia. Gdzieś po drodze zgubiła się radość zwyczajna. Wywodząca się od samego siebie od zawsze, od początku mego istnienia. Coś co budziło u innych sympatie po prostu się traci...

Czasami zastanawiam się jakby to było, gdybym miał komputer tylko dla siebie. Tak jak dziś, kiedy mogę siedzieć piątą godzinę pod rząd i tak trwać. Zazwyczaj jest tak, że po godzinnej dawce przychodzi ktoś inny. Nie pozwala mi dokończyć tych spraw, które w pośpiechu zacząłem robić wiedząc, że za tę marną godzinę będę musiał schodzić. Brat, czy siostra wszystko jedno. Liczy się tylko to, że za te dwie kolejne godziny powrócę do tego co wcześniej zacząłem.

Pytam siebie, co tak naprawdę robię wciągu tych dwóch godzin? Siedzę przy telewizorze, czy też biorę się za czytanie książki, po prostu robię wszystko, żeby nie myśleć o tym cholernym komputerze. Czasem jest tak, że mija przynajmniej pół godziny, żebym mógł w sposób całkowity pogrążyć się w lekturze lub też normalnie, jak cywilizowany człowiek oglądać z zaciekawieniem to co akurat w tym momencie nadają w telewizji.

Te dwie godziny oczekiwania to zwykłe, najczystsze przeczekiwanie. W końcu, kiedyś musi paść te pytanie „wyłączyć komputer?”. Zrywam się jak zdziczały z fotela i pędzę w kierunku upragnionego miejsca, żeby żadna sekunda nie uciekła z tego czasu przy komputerze. Ta godzina jest po brzegi wypełniona treścią. W tę godzinę robię więcej niż zwykły, znudzony człowiek przez normalne trzy godziny.
 
Więcej artykułów…
Strona 34 z 52

Najnowsze artykuły na Twoim mailu?

Wpisz swój adres:

Reklama

Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Rekomendacje

Zoover

Oceny wakacji

Mateusz Szymczak

Rozwój, osiąganie celów

Martiger Martiger

osobiście & multimedia

Blog Szumana

subiektywnie i na luzie

 inzaghi89 weblog

Zachowywacz myśli

X-Studio

Agencja reklamowa, Chorzów

GrovMan's log

I like ponies… and you too.

Blog o Lego

Blog fana klocków Lego.

Marcin Wolski

Po prostu blog Marcina

Tomasz Topa

Internet... przy małej czarnej