Kominek
Rozpal w nim ogień. Spokojnie zasiądź w fotelu (nie używaj krzesła! Możesz z niego spaść). Zacznij czytać. Czytaj, proszę Cię tylko o jedno nie zachwycaj się tekstami co najwyżej upijaj się nimi. Spójrz w ogień, spójrz w te nikłe płomyki, zajrzyj do wnętrza kominka. Zastanów się czym on jest tak naprawdę. Naturalnie nie może być on kimś, nie tym razem. Rozejrzyj się dookoła, szara rzeczywistość i ponownie w głąb się w swoją lekturę.
Miejsce doskonałe do refleksji, do zatrzymania się na chwilę. Cisza, spokój, pełen Chill out, Tylko Ty i Twoje myśli...

A w ryj byś nie chciał? Jaka refleksja, cisza, spokój!? O jakich Twoich myślach pieprzysz!? Nie ma Twoich myśli, a może i nawet są , ale to nie one tu się liczą . Jest Kominek, pierwszy który mówi, mało tego on nawet myśli w odróżnieniu od wielu ludzi. Robi szum, wrzask, lecz nie krzyczy. On tylko spokojnie mówi, jak stare radio, Ty go słuchasz, nie czujesz. Nie czujesz jak robi Ci wodę z mózgu, a nawet jakbyś czuł to tysiące innych otumanionych osób zagłuszy Cię. Nie liczysz się Ty. Możesz być jedynie obserwatorem. Owszem możesz walczyć pisząc, ale będziesz tylko jedną malutką cząstką pokoju, gdzie znajduje się Kominek.
Wychodzisz, uciekasz z tego miejsca. Wszystko Cie przytłacza, a raczej ten cholerny Kominek Cię przytłoczył. Obiecujesz sobie, jeszcze tu wrócisz. Mówisz: „Jeszcze mu pokażę kim jestem, nie dam się”. Wracasz, znowu to samo, ponownie uciekasz. Błędne koło się toczy, co silniejsi odważą się, spróbują się odezwać. Chcą, aby to bezpośrednio do nich Kominek przemówił.
Trochę poważniej
Rzecz jasna mówiłem tu o blogu Kominka. Najpopularniejszy bloger w Polsce. Zdziwiło mnie jedno.
Dopiero wczoraj o nim usłyszałem. Nie, nie jedno, drugie też mnie zdziwiło.