Już teraz widzę jak zmienia mnie ten blog. Robi on to skrupulatnie, lecz powoli. Zmienia się moje myślenie, poglądy, a także podejście do słowa - słowa pisanego.
Zaczynając blogowanie nie miałem pojęcia jak to wszystko się potoczy, czy w ogóle będzie to dla mnie, czy pisanie mi „podpasuje”. Z początku wątki przychodziły z trudnością, bo zajmowałem się też wieloma innym rzeczami. Teraz jest podobnie, jednak to właśnie Jagbyś, z którym coraz bardziej się utożsamiam zajmuje wysokie miejsce w hierarchii. Często, a czasem mam wrażenie, że zbyt często myślę o tym, o czym mógłbym napisać, jakbym to ujął i w końcu napisał.
Kolejną rzeczą jest ogólny zarys, wyobrażam sobie jakby można spojrzeć na wątek z różnych stron, jak by wyglądał za dnia, a jak w nocy. Następnie podświadomie zabieram się za zdania, układam je i w myślach majsterkuję przy nich, nie było by w tym nic nie zwykłego, jeśli robiłbym to przy biurku, trzymając w ręku długopis lub też mając pod rękoma klawiaturę. Wtedy byłoby to jak najbardziej zrozumiałe, bo przecież w końcu zabieram się za pisanie ;). Jednak ze mną tak nie ma. Początkowo myślałem wtedy, kiedy zaczynało mi się nudzić lub nie miałem zajęcia, które wymagałoby nadmiernego myślenia. W tramwaju, autobusie, stojąc na przystanku, w pracy przy roznoszeniu ulotek (kiedy pracowałem), przechadzając po ulicach, czy też w innych rozmaitych sytuacjach. Teraz nasila się to jeszcze bardziej zdarza się, że myślę o artykułach w czasie oglądania filmu lub też podczas odrabiania lekcji, kiedy to uciekam przypadkowo w ten inny świat :).
Wydaje mi się, że tak naprawdę obudziło się we mnie coś nowego. Coś, czego nie mogła ze mnie wyciągnąć żadna polonistka. Język polski nie sprawiał mi nigdy problemów, jednak chcąc nie chcąc nudził mnie, czasem bardziej lub mniej, ale zawsze nudził. Być może to zależało od metod nauki, tematyki, która kompletnie mnie nie interesowała. Suche pisanie, gdzie z góry miałem postawiony temat, a także schemat wypowiedzi to nie to samo co freestyle. Tutaj to ja decyduję jak chcę pisać i nikt nie będzie mi za to wstawiał ocen. IMHO to właśnie blog postawił przede mną nowe cele. Chęć, aby moje nazwisko gdzieś tam w większym lub mniejszym stopniu było przez kogoś znane.
Myślę sobie czasem jak patrzę i obserwuję różne twarze, co tak naprawdę nie którymi ludźmi kieruje. Czy jest jakiś sens w staniu w ajnfarcie (w bramie) i picie dziennie, non stop piwa z kuplami (od czasu do czasu można, czemu by nie)? Czy jest jakiś sens w życiu bez celu, bez wartości? Przecież wielu jest takich ludzi, którzy nie mają ambicji, aby zrobić coś, co będzie mógł ktoś zapamiętać. Śmieszy mnie nie kiedy postępowanie nie których osób. Kobieta samotna, nie pracująca, nie płacąca czynszu, dostająca za darmo zasiłek, rodzinne na dzieci i inne rzeczy, które tak naprawdę jej się nie należą.
Będzie drugi blog? Powracając do głównego tematu, do twórczego myślenia, chciałem jeszcze napisać, że zdarza mi się myśleć w formie „jak bym to napisał” o wszystkim, o rzeczach prywatnych lub też mniej. Wiele tych pomysłów jest odrzucanych, bo po prostu tu nie pasują lub są zbyt prywatne. Chęć stworzenia jeszcze jednego światka, rodziła się z biegiem czasu, kiedy to przychodziło co raz to więcej nowych myśli, które kiedyś pewnie by nie zawitały w moim umyślę. Chęć dzielenia się z innymi tym co siedzi mi w głowie, chęć pisania to właśnie dwie rzeczy, dla których chciałbym stworzyć kolejnego bloga. Początkowo odrzucałem tę myśl i nadal myślę, że najlepiej poświęcić się jednemu i to rozwijać, ale kto powiedział, że nie można się rozwijać, poszerzać horyzontów? Nie chciałbym zakopywać myśli tylko dlatego, że nie pasują one tutaj. Ten blog jest za bardzo oficjalny, aby pisać tu na tematy bardziej skryte → „prosto z serca”, lecz być może będzie komuś dane rozpoznać mój specyficzny (?) styl pisania na innym, moim drugim blogu. Jeszcze zobaczę jak będzie to wszystko wyglądać, ale wiem, że ten przyszły blog, będzie czymś zupełnie innym od tego.
Już chyba za bardzo zboczyłem z tematu i zabrakło tego magicznego zakończenia, lecz to właśnie Wy możecie wszystkiego dopełnić komentarzami :)

mnie też po głowie chodzą kolejne blogi, ale nie spieszę się. Ten mój jedyny z każdym dniem dostarcza nowych porcji witaminy S (satysfkacji), każdego dnia czymś innym cieszy i o coś nowego prosi. Nie potrafię mu odmówić, a pisanie przychodzi mi tak lekko, że słów brak 
Na twoim miejscu nie tworzyłbym drugiego bloga. Przecież (tzn. wydaje mi się
nie masz z góry ustalonych tematów, blog jest osobisty. Ja sam się nad tym niedawno zastanawiałem.
Popatrz na bloga Szumana - pisze na różne tematy i każdy znajdzie coś dla siebie, przez co blog jest popularniejszy. Nie będę ukrywał, jego blog stał się dla mnie inspiracją.
Skoro chcesz pisać bardziej prywatne wpisy, to umieszczaj je tutaj w odpowiedniej kategorii - jak kogoś zainteresują, to przeczyta. Jeśli nie, to przecież nic wielkiego się nie stanie, być może zainteresuje go następny wpis z kategorii "Krytyka stron WWW".
Suche pisanie, gdzie z góry miałem postawiony temat, a także schemat wypowiedzi to nie to samo co freestyle. Tutaj to ja decyduję jak chcę pisać i nikt nie będzie mi za to wstawiał ocen. IMHO to właśnie blog postawił przede mną nowe cele. Chęć, aby moje nazwisko gdzieś tam w większym lub mniejszym stopniu było przez kogoś znane.
Mogę się pod tym podpisać
Myślę sobie czasem jak patrzę i obserwuję różne twarze, co tak naprawdę nie którymi ludźmi kieruje. Czy jest jakiś sens w staniu w ajnfarcie (w bramie) i picie dziennie, non stop piwa z kuplami (od czasu do czasu można, czemu by nie)? Czy jest jakiś sens w życiu bez celu, bez wartości? Przecież wielu jest takich ludzi, którzy nie mają ambicji, aby zrobić coś, co będzie mógł ktoś zapamiętać.
Mam wielu takich znajomych... Na jaki profil/kierunek pójdziesz? Nie wiem. Co chcesz w życiu robić? Nie wiem. Tacy ludzie aby zapomnieć o problemach dorastania, sięgają po piwo/papierosy (u mnie jest utrudniony dostęp do dragów). Wkurzam się, gdy słyszę rozmowę kolegów typu "Dzisiaj się musimy w uj najeb***". W mordę takiemu.
Co do pisania wpisów: nauczyłem się nie pisać na siłę. Teraz kieruje mną pewien impuls - czytam coś/myślę o czymś/widzę coś i już wiem, że chcę o tym napisać, chcę się tym podzielić z innymi. I piszę. Wtedy pisanie przychodzi o wiele łatwiej niż "Teraz wejdę sobie na stronę jakas-strona.pl, żeby znaleźć temat na następny wpis" - nigdy tego nie robię świadomie. Nigdy nie wchodzę na jakąś stronę z intencją znalezienia tematu. Zawsze, kiedy opublikuję kolejny wpis, czuję się spełniony, usatysfakcjonowany, tak jak napisał Szuman - "z każdym dniem dostarcza nowych porcji witaminy S (satysfkacji)"
A teraz kończę ten przydługi komentarz i wracam do robienia testu z polskiego,
enjoy
PS Zobaczyłem ten wpis wczoraj, ale nie miałem czasu przeczytać całego, więc w Czytniku Google walnąłem gwiazdkę i dzisiaj jakoś sobie o nim przypomniałem. Całe szczęście
Stary, mnie tez pisanie zmienia
Wiem, co czujesz
Pozdrawiam





Spotkasz mnie na:








