Nie spodziewałem się aż tak świetnej zabawy, zawsze było coś nie tak, coś co przeszkadzało, ale tym razem nie mam do niczego zarzutów. Kompletnie nie mam pojęcia od czego zacząć, jest tyle rzeczy do opisania. Pomimo tego, że minęły już dwa dni od przyjazdu i miałem czas na przemyślenia - nadal trudno to wszystko ułożyć.
Nie bałem się wyjazdu i poznania nowych osób, wiele razy wyjeżdżałem na obozy, czy też kolonie, a fakt bycia najstarszym utwierdzał mnie w przekonaniu, że nie powinno być żadnych konfliktów, bujek itp. Okazało się, że jechali ze mną naprawdę fajni ludzie, różnej natury, które łączyło jedno zabawa i alkohol. Z tym alkoholem wcale nie wyolbrzymiam, gdyż opiekunki dawały nam dużą swobodę i regulamin istniał, bo tak przecież musi być. Jeśli ktoś nie był nigdy na obozie to pewnie nie wie, że po mniej więcej tygodniu coś zaczyna się psuć. Poszczególne osoby działają na nerwy co kończy się niekiedy zdobyciem dodatkowych wrogów. Tym razem, jednak nic takiego się nie wydarzyło, panowała przyjazna atmosfera, bo przecież to było tylko 9 upalnych dni. Tak naprawdę najgorzej jest nad polskim morzem, kiedy pogoda wciągu 21 dni kompletnie nie dopisuje, wszyscy są znudzeni i każdy zaczyna pokazywać swoje prawdziwe, czasem te gorsze oblicze.
Mieszkaliśmy w trzy gwiazdkowym hotelu "Phoenix", który odpowiadał nam pod prawie każdym względem. Raczej nie da się do niczego przyczepić, bo przebywaliśmy w nim około 8H na dobę (jak nie mniej :)). Darmowy basen za hotelem, który był świetną alternatywą sprawiał, że niezwykle przyjemnie spędzało się czas przy ośrodku. Dodatkowo często gościliśmy w barze (bar + basen to doskonałe połączenie), w którym być może nie było tanio, ale za to fajnie spędzało się czas. Warto napisać też o barmanie (Billy), który lubił żartować i czasem napić się z nami (oczywiście na koszt hotelu). Nigdy nie zapomnę jego łamanej polszczyzny, kiedy to do naszych polskich, "oryginalnych" dziewczyn mówił "Daj mi dupi" lub też "Głupia", a czasem nawet i gorzej (wszystko w formie żartów).
Morze, sklepy i dyskoteki
Niezwykle ciepłe, ale zarazem słone morze dawało wiele radości, lecz tylko na początku. Być może greckie morze posiada wiele zalet, jednak też ma wady. Przede wszystkim przeszkadzała nam słona woda, która jak się okazało była dużym problemem. Można też była znaleźć w morzu meduzy, które lubiły poparzyć, choć ja miałem akurat szczęście. Na plaży było dużo miejsca, spokojnie można było pograć w siatkówkę czy też w piłkę plażową, jednak piasek był trochę nie przyjemny. Sklepy? Stosunkowo tanie, a w szczególności gdy euro nie przeliczało się na złotówki. Przykładowo najtańsze piwo 0,60€ zaś Heineken 1,30€. Porcja frytek - 1,50€ Gyros 1,80€ itd. Wódka 0,7l 6€. Jedynie pamiątki były dość drogie, więc raczej nikt nie kupował duperelek. Dyskoteki były świetną sprawą. Wejściówki wahały się dla płci męskiej w granicach 5€, a w tym dostawało się jednego drinka. Dziewczyny miały wejście za darmo do prawie każdej dyskoteki. Muzyka była bardzo różna i można było trafić na takie hity jak "Pszczółka maja", jednak wszystko zależało już od klubu i dnia.
Zwiedzać? Komu by się chciało!
Tak naprawdę do Grecji jechaliśmy wypocząć, więc ograniczyliśmy się do dwóch wycieczek fakultatywnych z czego ja byłem tylko na jednej. Pierwszą już opłaconą, a zarazem obowiązkową wycieczką były Meteory i klasztory znajdujące się na nich. Góry (skały?), które robiły naprawdę niesamowite wrażenie. W Polsce z pewnością nie znajdziemy takiego czegoś, dlatego też zamieściłem filmiki na vimeo.com. Druga wycieczka była na Skiathos, niestety cena 35 euro wydała mi się za duża, a więc zrezygnowałem z niej. Zresztą w taką pogodę nikomu nie chciało się jeździć autokarem po 3 godziny, aby "coś" zobaczyć, gdyż było to bardzo męczące.
Jedzenie
O! Znalazłem jeden minus, to właśnie greckie jedzenie mi nie pod pasowało. Grecy jedzą bardzo lekko i szczerze mówiąc brakowało mi polskich tłustych dań. Jednak dało się najeść, gdyż zawsze dostawaliśmy od dziewczyn porcje, bo często nie jadły. Śniadania były w stylu szwedzkiego stołu, a więc do nich nie można było mieć zarzutów. Lunch i obiadokolacja jedynie dawały się we znaki.
PodsumowujÄ…c
Warto pojechać na takie wczasy, nawet jeśli miało by się wydać trochę więcej pieniędzy. Taki wypoczynek robi swoje, potrafi poprzestawiać w głowie, a nawet lekko zmienić myślenie. Cóż trudno później wrócić do rzeczywistości, do tego szarego życia, ale mus to mus. Nie wiem czy znalazłbym w Polsce takie miejsce, które mógłbym porównać do Grecji, chyba raczej nie ma nic tak robiącego wrażenie, jednak to też zależy od tego z jakimi ludźmi się jedzie.

Hej,
Cieszę się bardzo, że wakacje uznajesz za udane. Mało tłuste jedzenie, mówisz. A może to i dobrze, tak raz na jakiś czas wszamać coś innego. Klimat letni, klimat lekki, więc i jedzenie nie może być ciężarem ;-)
Pozdrawiam serdecznie.
Widac, ze wakacje udane bo caly post w stylu pozytywnym. Fajne filkmy ( heh skad ja to znam ? ), szkoda, ze nie dales linkow do vimeo, tylko wspomniales ze tam sa .
Powoli zaczynam się wkręcać w uploadowanie filmików i zdjęć, jednak jeszcze nie jestem w tym upewniony. Na razie jeszcze niewiem do końca po co mam je umieszczać
.
Obiecałem galerię? Niby obiecałem, lecz nie robiłem żadnych zdjęć artystycznych. Większość zdjęć jest z udziałem kolegów, koleżanek i mnie, a nie chce mi się prosić o pozwolenia w stylu: "Czy masz coś przeciwko, abym umieścił nasze zdjęcie w necie?", dodatkowo nie wiem na co przydałyby się Wam nie znajome twarze ;]
Co do linku do filmików to teraz mogę zamieścić: http://www.vimeo.com/user648862
- Filmik jak dziewczyny z mojej grupy tańczą/ćwiczą w basenie http://www.vimeo.com/1628218





Spotkasz mnie na:








